Medytacja bł. Tytusa Brandsmy na Boże Narodzenie

Prawie sto lat temu, w 1922 roku, bł. Tytus Brandsma opublikował w czasopiśmie Kijkjes uit het Missieleven (Obrazki z życia misyjnego) medytację na Boże Narodzenie zatytułowaną Elke dag Kerstmis (Każdy dzień Bożym Narodzeniem). Tekst ten nie został dotychczas przełożony na język polski. Jest to piękna i głęboka medytacja o sensie Bożego Narodzenia.

Zostało mi dane więcej niż pasterzom. Dla mnie każdy dzień jest Bożym Narodzeniem.

bł. Tytus Brandsma

Brandsma łączy w tym rozważaniu ewangeliczne obrazy narodzin Zbawiciela w Betlejem z tematyką eucharystyczną. Poniżej przekład:

Każdy dzień Bożym Narodzeniem

(przeł. Marcin Polkowski)

Czy istnieje piękniejsze święto dla serca, które kocha Jezusa, niż najświętsza uroczystość Bożego Narodzenia, kiedy to z radością wspominamy narodziny Boga, który stał się człowiekiem, dzień, w którym On po raz pierwszy wyciągnął ramionka, aby nas objąć i przytulić do swojego Najświętszego Serca, abyśmy poczuli, jak gorąco Jego Serduszko dla nas bije, jak szybko krąży w jego żyłach Najświętsza Krew, jakby już wtedy czekał On na chwilę, gdy będzie mógł ją za nas przelać?

O Boskie Dziecię z Betlejem, jak bardzo chciałbym uklęknąć przed Twoim żłóbkiem, jak bardzo chciałbym stanąć wraz z pasterzami, aby złożyć Ci pierwszy hołd i zanieść uwielbienie, dotknąć ustami Twoich dłoni i poczuć ciepło, którym Twoja Najświętsza Krew obdarza całe Twoje drobne ciało po to, aby nam objawić, że Ty żyjesz, że żyjesz pośród nas, by być Emmanuelem, Bogiem z nami, który przyszedł na świat, by przez ofiarę tej drogocennej Krwi nas wyzwolić.

A jednak moje pragnienie jest nierozsądne.

Zostało mi dane więcej niż pasterzom.

Dla mnie każdy dzień jest Bożym Narodzeniem.

Noc Wigilijna nie traci z tego powodu nic ze swego piękna. Podczas Nocy Wigilijnej prawda ta staje mi przed oczyma wyraźniej, a jej piękno nie przemija. Podczas Nocy Wigilijnej — gdy trzy razy sprawowana jest Msza Święta, nie tylko dla uczczenia wiecznych narodzin Syna z Ojca, nie tylko dla uczczenia narodzin małego Jezusa w zagrodzie na polu betlejemskim, ale też po to, by uczcić Jego ponowne narodzenie w sercach ludzi, którzy otwierają na Niego swoje serca, chcą Go przyjąć w sakramentach świętych — widzę z większą jasnością, że dla mnie zawsze jest Boże Narodzenie, że  Maryja, Matka Pana, podobnie jak tamtej nocy tak i teraz wędruje wraz ze św. Józefem od domu do domu, to znaczy od serca do serca, aby znaleźć miejsce, w którym Jezus mógłby się ponownie narodzić.

Czy o moim sercu nie zostanie powiedziane to, co na hańbę mieszkańców Betlejem do końca dni będzie zapisane w Ewangelii, że nie było u nich miejsca dla Jezusa, który obrał sobie ich miasto na miejsce swoich narodzin?

Niech kraina mojego serca nie będzie zamknięta przed Tym, który chce ją odnowić i odświeżyć dającą życie wodą łaski.

Niech kraina mojego serca ogląda Zbawiciela świata, a nad nią niech rozbrzmiewa pieśń aniołów, którzy wyśpiewują Bogu chwałę, a ludziom pokój.

Niech pójdę do kamiennej lub drewnianej stajenki, którą jest tabernakulum, aby tam adorować ponownie narodzonego dla mnie Jezusa, aby dać się mu objąć rączkami i poczuć jak ciepło w  Najświętszym Sakramencie bije dla mnie wciąż Jego Serce, jak w Jego najświętszym Ciele w żyłach wciąż krąży Krew, jak Jego Rany otwierają się aby mnie nią napoić, a ofiara tej Najświętszej Krwi odnawia się wraz z jego pojawieniem się na ziemi.

Oto wspaniała tajemnica, która jest zarazem wspomnieniem i rzeczywistością.

Cieszmy się, jak św. Teresa, razem z tymi, którzy stoją przy żłóbku betlejemskim. Jej i nasza wiara mówi nam jednak, że w Najświętszym Sakramencie, w równie rzeczywisty sposób jak tam, leży przede mną Bóg-Człowiek, już nie śmiertelny, ale żyjący jako Bóg i jako człowiek; już nie przychodzący, aby nas wyzwolić, ale po to, by umożliwić nam współudział w dokonanym dziele zbawienia; już nie cierpiący, aby wzbudzić naszą miłość, ale w chwale noszący znaki cierpienia, by wzmocnić naszą miłość i by jej nigdy nie utracić.

Czyż istnieje piękniejsza uroczystość dla serca, które pobożnie czci Najświętszą Krew Jezusa, niż święto Bożego Narodzenia?

Radość, po trzykroć radość niech tego dnia wypełni nasze serca. Ta radość musi być przeogromna, musi tak napełnić i nasycić nasze serca, by okazało się, że bez niej są one puste, że bez niej nie potrafimy żyć. Dlatego zawsze udawajmy się do Żłóbka Tabernakulum, aby tam codziennie świętować nasze Boże Narodzenie, aż do chwili gdy usłyszymy Gloria in excelsis tam, gdzie mały betlejemski Jezus objawi swoją chwałę wszystkim, którzy w pokornej wierze adorowali Go w Domu Chleba w Betlejem lub w Najświętszym Sakramencie.

Oss, 1922 r.

Przekład na podstawie: T. Brandsma, Kerstmis alle dagen (https://titusbrandsmateksten.nl/kerstmis-alle-dagen/)  

Jedna uwaga do wpisu “Medytacja bł. Tytusa Brandsmy na Boże Narodzenie

Możliwość komentowania jest wyłączona.